nowinki

Znowu mam straszną dziurę blogową. Trochę nie byłam w stanie pisać, a trochę nie było o czym. Wracam do jakiej takiej stabilizacji po eksperymencie bezlekowym. Chyba wreszcie psychotropki zaczęły działać jak należy. W pewnym momencie straszliwie spłaszczyły mi emocje. Pobudzało mnie jedynie przebywanie wśród ludzi. Zwłaszcza na imprezach. Czyli na piwnym wspomaganiu.

Jakiś czas temu Mąż nakłonił mnie do zmierzenia się z emocjami, schematami poznawczymi, mechanizmami obronnymi. Korzystając z przykładów osób bliskich drążyliśmy przyczyny i skutki. Na początku czułam znowu odrywanie się od rzeczywistości, wewnętrzną walkę „dobra ze złem” we mnie. Pomalutku zaczęłam nazywać swoje emocje, konfrontować się z nimi. Również z pragnieniami autoagresji, czy samounicestwienia. Przyszedł dzień, kiedy prawie cały czułam się mocno osadzona w rzeczywistości, czułam, że obie moje nogi stoją na ziemi. Oczywiście nie mogło być idealnie i wieczorem pokazał się lęk męczący, somatyczny. Czy jego źródłem, była zmieniająca się tego dnia moja sytuacja, czy ta „gorsza” poczuła się zagrożona dobrym samopoczuciem i zachowaniem.

A zmiana sytuacji polega na tym, że przeniosłam się na parę dni do Taty. Młody wyjechał na tydzień. Bałam się, że Tata sobie nie poradzi. Zrobiło się już lepiej z samopoczuciem, ale największy wpływ na to ma kontrola łykania leków. Choć oczywiście nie na pewno i nie tylko. W związku z tą zmianą pokazały się różniste emocje. Nie wszystkie pozytywne i miłe (choć i takie były). Jak zobaczyłam uszczęśliwione lico Taty, to 3/4 lęków poszło się paść. A z tą 1/4 jakoś sobie dałam radę. Początki były trudne, bo to inne łóżko, inne poduszki… No i emocje. Odczuwam, ale staram się rozkładać je na czynniki pierwsze, rozmawiam z Mężem (choć to nie to samo co rozmowa patrząc sobie w oczy). Jestem tu 2 dzień i chyba się trochę wyciszam. Dziś już spałam w miarę, czyli z dnia na dzień powinno być lepiej. Z dużych plusów: 3 razy dziennie mam spacer z psem. I co z tego, że wokoło same ruchliwe ulice 😉 A może dziś na wieczorny spacer wpadnie Mąż? Byłoby super!

PS Mam już 15.008 wejść na bloga 😀 Bardzo Wam dziękuję, że mnie nie porzucacie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: