Eksperymenta na żywym organiźmie

Podobno każdy przewlekle chory przeszedł próbę odstawienia, zmniejszenia, porzucenia, uciekania od leków. Tak pewnie musi być, że kiedy samopoczucie się poprawia przychodzi myśl, a może nie muszę, a może nie potrzebuję… a może diagnoza do dupy, a ja zdrowy człowiek jestem. Z tego co mówią statystyki różne mają tak i fizycznie i psychicznie chorzy. Z tym, że u psychicznych mechanizm jest taki: leki działają na mózg – mózg działa lepiej dzięki lekom – odstawmy leki, bo mózg działa prawie idealnie – mózg pozbawiony leków przestaje działać idealnie. Uzasadnienia do działania odstawiennego są różne. Np. leki są bardzo drogie, źle działają na nadwątlony budżet, więc w ramach oszczędności można nie wykupić jednego… potem można dojść do wniosku, że ten drugi też nie jest niezbędny. I tak oto zostaje jeden, albo dwa, które litościwe NFZ uznało za niezbędne CHAD-owcom i sprzedaje im jako refundowane. Niestety bardzo szybko może się okazać, że niestety jest tego cokolwiek za mało. I mamy problem. Jako świadomi pacjenci, walimy się pięścią w głupi łeb i czym prędzej zapisujemy do świrologa. No, ale cóż lekko nie jest. Terminy do naszego lekarza są odległe. Więc wymyślamy starategię przetrwania. I pewnie znowu, jakimś cudem przetrwamy. A jeśli nie to nas zamkną na czas jakiś. Dadzą gratisowy wikt i opierunek i na dodatek gratisowo będą nas szprycować dropsami rozmaitymi. Myśli ktoś, że uczymy się na swoich błędach? Owszem… czasem… w pewnym stopniu…

W mailu znalazłam propozycję napisania artykułu/reportażu o CHAD-zie, o życiu z nim lub w jego cieniu. Myślę. Po pierwsze: czemu ja? inni piszą lepiej i ciekawiej (np. blog mojej ukochanej drugiegokońcaświata [dziwaczna odmiana 😉 ]). Po drugie: jakie jest prawdopodobieństwo, że jeśli to zacznę, to doprowadzę do końca? marne. Pokonsultuje to sobie: z Mężem, z Synem, z forumowcami. Może potrzebuję zachęty, żeby ktoś powiedział, że taka zdolna jestem i dam radę i napiszę coś na miarę nagród międzynarodowych (cholera, czy nie mogłabym tak całkiem nie chadersko pomysleć z lubością o ty, że po prostu ktoś to ewentualnie wydrukuje i przeczyta?). Nie bez znaczenia jest to, że ktoś chce mówić o chorych psychicznie. Może to szansa, nie tylko dla mnie. Nie pchamy się z ujawinianiem, ciągle to raczej wstydliwy problem. Teraz to chyba bardziej wstydliwy niż odmienne orientacje płciowe. Pomyślę, pokonsultuje. Możecie też to odpowiednio skomentować 😉

Reklamy

komentarze 4 to “Eksperymenta na żywym organiźmie”

  1. UiS Says:

    Witam

    Powiem krótko: mówiłaś, że jesteś chaderką bez talentu, a szkoda, bo byś się chętnie udzieliła. Hmmm… zgłosili się do Ciebie ludzie i proponują napisanie artykułu o chad’owcach tzn że masz talent. Ty o tym nie wiedziałaś, nie czułaś że masz ale znaleźli się ludzie, którzy go w Tobie dostrzegli. Uwierz w siebie i swoje siły. Warto.
    Ja w Ciebie wierzę. 3maj się

  2. kamyczek_0 Says:

    Wierzę w Ciebie! Popieram przedmówcę. Skoro proszą o napisanie tzn., że CIEBIE chcą.
    :* 🙂

  3. Agnes Says:

    Przeczytałam dziś większość Twojego bloga, a wciąż czuję niedosyt – chciałabym znać wszystkie Twoje „górki i dołki”, widzę się w tym wszystkim jak w lustrze, czuję mniej samotna, bardziej ludzka… dzięki!!!

  4. marsjanka Says:

    Odezwij się, Matrioszka, milczysz od czasu wizyty u lekarza, a ważne sprawy czekają rozwiązania:). Jak się Ty sama masz to i tak jest najważniejsze, ale ta cała reszta chyba się jakoś wiąże i wzajemnie? Myślę o Tobie często, dobrze, żebyś wiedziała, że tak jak dla mnie, tak i dla paru osób gdzieś z Polski, stałaś się kimś, kogo się często odwiedza i czyje słowa się bierze do serca i rozumu. Ktoś chce wiedzieć więcej o CHAD, chce z pierwszej ręki od strony podmiotu CHAD-u, i akurat Ty wydajesz mu się znakomita. Możesz się spokojnie podjąć napisania artykułu/reportażu. Możesz, choć absolutnie logiczne masz wątpliwości, bo odpowiedzialnie chcesz rozważyć, czy się zabierać (i ryzykować, że „się nie uda?”), czy się nie zabierać i nie narażać na stres. Popatrz tylko na pierwszą dłuższą część swojego wpisu powyżej – toż to gotowy rozdzialik, po prostu przejrzyj swoje dotychczasowe wpisy, tyle Cię nic nie kosztuje, jaki to stresor? Są tu na Twoim blogu już gotowe wielkie fragmenty, tylko je poskracać, gdzie indziej wydłużyć i zatytułować – są już teraz jak ciekawa książka, przygotowywana do druku! Naprawdę! Pozdrawiam Cię słonecznie spod Krakowa, wspieraj się, na kim potrzebujesz, bo Ty sama jesteś wsparciem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: