Wyż ze wschodu

Przepiękna pogoda, słońce skrzy się na drzewach. Zrobiło się pogodnie i pięknie. A ja? Zmęczona, śpiąca i marudna. Może to wina fizjologii (ostatnie zmarnowane jajeczka dają o sobie ostro znać)? Może jakiś wirus napotkany w metrze? Cholera wie. Nie czuję się źle, czuję się jak worek na ziemniaki ciągnięty po ziemi. Gdzie radość z pięknej pogody, gdzie radość z życia? Żadna tam depresja. Patrzę na słońce przez okno i nie jest mi źle… jest nijak.

W pracy nastawiłam się, że jestem sama. I było mi super. Teraz jest trochę roboty i przychodzi kolega. Drażni mnie to. Drażni mnie, że muszę się odzywać (no, czasem wypada), że ktoś się plącze po pokojach. Odwaliło. Przecież, generalnie, lubię towarzystwo. Ale teraz mi się nie chce. Zanim zaczął przychodzić mogłam się ubierać byle jak i nawet nie musiałam się malować. Tzn. przyznaję się, że i tak to robiłam, ale chodzi o ten imperatyw: teraz muszę. A w zasadzie powinnam. Szacunek dla norm społecznych. Człowiek w pewnym momencie osiąga wiek, w którym nie wypada publicznie pokazywać lica nie przyodzianego w mazidła. Tak jak w pewnym wieku na plaży wypada  założyć kostium jednoczęściowy, a nie stringi i topless, czy małe trójkąciki. Oczywistym wyjątkiem od tej reguły pozostają wiekowe, grube Niemki, dla których akurat ta norma społeczna została wykreślona. Co kraj, to obyczaj.

Dziś będę mogła sobie zalec na kanapie (oczywiście dopiero powróciwszy w domowe pielesze, bo w pracy nie mam kanapy – straszne zaniedbanie). Robię to już od dwóch dni. Na szczęście moje szczęście małżeńskie towarzyszy mi w tym zaleganiu, zmożone przez jakiś wirus (twierdzi, że to ja go przywlokłam z metra). I tak sobie pozalegamy. Dziś, bo jutro kolejny rodzinny obiad. Ciekawe, bo nawet jak jestem zmęczona i totalnie mi się nie chce, to perspektywa spotkania z nimi zawsze skłania mnie do podjęcia wysiłku, zmieżającego do dogodzenia kulinarnego. Czyli dziś na lenia, jutro towarzysko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: