Śnieg za oknem…

Wszystko wskazuje, że dziś jestem ostatni dzień w pracy w tym roku. Co będzie w przyszłym? To się okaże. Nie chciałabym odchodzić, bo jednak ta firma to kawał mojej historii, a także pot, krew i łzy 😉 Może uda się jednak przetrwać kryzys. Ale teraz i ja będę wymagała zmiany w naszych rozliczeniach i zasadach pracy. Dziś czeka mnie rozmowa na temat. Wspomagana Tranxane powinnam przejść spokojnie przez to stresujące doświadczenia.

Staram się żyć myślą o świętach. Niestety kwerstie finansowe podcinają mi skrzydła przy samej dupie. Zostało jeszcze kilka osób do obkupienia. I nawet jeśli będą to drobiazgi, to i tak wymagają zapłacenia za nie. Nie będę przecież robić ręcznych wycinanek. No i jeszcze impreza w drugi dzień świąt. Nasza rocznica. 25.  Chcę żeby było uroczyście 😀 Ciągle żyję nadzieją, że kwestie finansowe w cudowny sposób się rozwiążą. Bo skoro dziewica mogła w tych dniach urodzić, to czemu nie liczyć na inne cuda?

Ale naprawdę cieszę się myślą o zapachu choinki, odwiedzinach i gościach. Lubię ten czas i nie mam zamiaru go przespać!

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Śnieg za oknem…”

  1. Ann Says:

    Nie widzę tutaj na stronie nigdzie księgi gości więc może zostawię wpis pod ostatnią notką. Przeczytałam cały blog od początku i dziękuję Ci za niego Matrioszko.

    Moja bliska kuzynka ( 27 lat) od 6 lat ma zdiagnozowaną dwubiegunówkę. 6 lat leczenia a ostatnie 3 to horror. Nie ma mowy o systematycznym przyjmowaniu leków , w szpitalu ląduje ostatnio co 2,6 miesiące – po ok 10 dniach wypisuje się na własne życzenie. Awantury kierowane głównie do ojca, bicie go, nękanie ich w nocy telefonami, groźby , niszczenie drzwi ,rysowanie okien – to codzienność. Lekarze są bezradni jeden mądry starszy ordynator powiedział że nie było u nich w szpitalu takiego ciężkiego przypadku. Reszta wypuszcza ją po tygodniu,dwóch do domu. Jest kompletnie nieustabilizowana więc horror zaczyna się odd nowa. I tak w kółko.

    Ale dzięki Twojemu blogowi pomyślałam że może jednak będzie lepiej, może jeszcze coś da się zrobić 🙂

    Dziękuję i życzę wiele dobrego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: