Jesień

Dopadła mnie dziś z rana. Obniżyła ciśnienie atmosfery, dała popalić spadkiem ciśnienia krwi. Czuję się zmęczona, pochmurna jak niebo za oknem. Dla mnie to ciężka pora roku, nie wiem czy przypadkiem nie najcięższa. W powietrzu czai się smutek, a niebo płacze deszczem za straconymi ciepłymi dniami. Musiałam przenieść już do domu bougenwillę, oliwkę i hibiskusa. Może nadejdą jeszcze cieplejsze dni, to będą wychodzić na spacer. A ja poproszę o długie spanie poranne, ciepły koc i dobrą książkę i gorącą kawę. Bo na grzane wino chyba jeszcze za wcześnie. No bo co będę popijać zimą?

Mała dziewczynka siedzi na trawie i wyrywa nóżki i skrzydełka muchom. Podchodzi starszy pan: „Chyba nie lubisz much?” Dziewczynka patrzy na pana: „Ludzi też nie lubię!”

A generalnie to mnie dziś wordpress wkurza i nie będę już pisać. Niech mają za swoje!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: