Po powrocie z wojaży

Smutno… że już po wszystkim. Człowiek miesiącami cieszy się, szykuje do wyjazdu, a potem pyk! już trzeba wracać. Było cudownie: słonecznie, ciepło… i zakupowo. Bardzo lubię Chicago. Z jego pędem, radością i zapracowaniem. A teraz było tak, że siadaliśmy przed oknem i patrzyliśmy na panoramę centrum miasta. W ręku zimne piwo, a przed nami całe miasto u stóp. Bosko!

Kupiłam sobie jedwab do włosów i jestem zachwycona jak szybko włosy o strukturze siana mogą odzyskać blask i życie. I jeszcze kremy na zmarszczki. A od czwartku zaczynam dietę, która 29.06 ma dać mi wagę 58 kg 😀 dlaczego od czwartku? Bo wtedy aktywuje się mój profil i dostanę wytyczne 😉  Zobaczymy czy będę konsekwentna, bo z tym u mnie różnie.

A dziś w pracy… trochę się nazbierało, trochę trzeba było poprostować. Nie jest źle. Tylko niech ta pogoda się zmieni na słoneczną i ciepłą!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: