Przedwiośnie

To chyba najgorsza pora roku. Organizm aż krzyczy o witaminy i słońce. A jeszcze te ostatnie dni: pochmurne, deszczowe, chłodne… Jestem opanowana przez zniechęcenie i bylejakoś własnych emocji. Wszystko we mnie jest takie przedwiośnie: już rwie się dożycia, ale sił brak. Nie moge się doczekać, kiedy znowu będzie zielono, kwitnąco i ciepło. Nie mogę się doczekać upałów i widoku spalonej słońcem trawy, zapachu dojrzałych owoców i temperatur dobrze powyżej 20 stopni. Cała zime karmię się wizją późnej wiosny i upalnego lata. Ale teraz, u schyłku zimy brak mi już tego optymizmu, brak mi sił na myślenie pozytywne. Cała natura wygląda tak, jakby nie miała sił na cierpienia zimowe, jakby zapadała się w sobie pod wpływem beznadziejności ciemnych i ponurych dni. Jestem ospała, sprawia mi trudność poranne wstawanie w towarzystwie chmur zaciągających całe niebo. Nic mi się nie chce. A jeszcze te kilogramy nabyte zimą. Kilogramy wykarmione potrzebą ciepła i spora dawką kwetiapiny. I ten apetyt na słodkie ciasta. W życiu tak nie miałam. Ze słodyczy tylko śledzie… a teraz, rozpacz. Generalnie: apetyt większy, przemiana materii mniejsza. Efekt ciężar ciała większy. Oscyluje, gdzieś tak wokół wagi ciążowej. Mojej. Sprzed 24 lat. Ech, wtedy to schudłam migiem. Raczej nie mam nadzieji na powtórzenie tego. Z wiekiem kilogramy raczej narastają niż spadają.

P. ma wirusowe zapalenie oskrzeli. Siedzi w domu. Ja też chcę!

Reklamy

komentarze 3 to “Przedwiośnie”

  1. ann Says:

    🙂 lubię, jak piszesz o lecie. to co – Grecja? 🙂

  2. Moniczka Says:

    🙂 no popatrz, a u mnie dziś śpiewały chóry aniołów, chodziłam na czworaka, miałam napad natchnienia, pomalowałam usta czerwoną pomadką, tylko pod wieczór, powolutku trzeźwiejąc, zorientowałam się co sie dzieje …że dzieje się już od kilku dni, a dziś (szczęście, że sobota ;)) dojrzało. I nawet ten komentarz jeszcze jakiś chaotyczny 😉 pozdrawiam i 3maj się

  3. matrioszka Says:

    Lato to Grecja, może w tym roku kontynentalna, objechana samochodem?

    O chyba maniakalnie Ci się pofruwało, Moniko 🙂
    Równowagi życzę, bez chórów ale z czerwonymi ustami 😀 należy nam się odrobina szaleństwa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: