Dzień za dniem…

tak jakoś zwyczajnie, bez fajerwerków sobie płyną. Cudowne uczucie, patrzę sobie na ludzi i z radością myślę: jestem zwyczajna, jestem normalna 😉 No, z tą normalnością to może przegięłam, ale jest prawie dobrze. Zdarzają mi się wpadki: powielanie schematów myślowych, używanie mechanizmów obronnych, palnięcie słownej głupoty. Ale chyba coraz rzadziej. Natychmiast zostaję zobligowana do znalezienia przyczyny „powrotu do starego”. I jak człowiek tak wyartykuuje, to zaraz sam widzi jakie głupoty tworzy sobie w tym małym rozumku. Peszy mnie nadal konieczność poszperania w mózgownicy w poszukiwaniu uzasadnienia głupich zachowań, ale już nie wpędza w doła, nie powoduje zapadania się w sobie. Uczę się spoglądania na siebie z boku i oglądania swoich zachowań i emocji, jako ptak fruwający nad głową. Daje to coraz lepszy efekt. Tak mi się wydaje… A jak powiedziałam coś, szybciej niż myśl o tym co mówię dotarła do odpowiedniego obszaru myślowego, to dostałam kopa w kostkę i od razu zrozumiałam, że czas się zamknąć. Kiedyś dalej bym brnęła w taką głupią gadkę, ot tak. Bo co mi będzie ktoś uwagę zwracał? A teraz nie, zatrybiło, zazgrzytało i dotarło 🙂 .

Czyżby leki naprawdę coś robiły z tymi neuroprzekaźnikami, że jakoś inaczej płyną? Leki są dobre! Ot, co! Howgh!

Reklamy

Komentarze 3 to “Dzień za dniem…”

  1. ka_an Says:

    Zwyczajna normalność rules 😀

  2. matrioszka Says:

    i wcale nie jest nudna, tak jak kiedyś się obawiałam 😀

  3. ka_an Says:

    no widzisz nie taki diabeł straszny 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: