Niewidzialność

Czy chciałabym być niewidzialna? Tak… czasem. Nie po to by oglądać świat w jego najintymniejszych momentach, ale by ukryć się. Nieistnienie chyba jest gorsze od niewidzialności. Nikt by mnie nie widział, ale ja bym była. Czy niewidzialny może kogoś skrzywdzić? Chyba tak. Więc może nieistnienie jest lepsze?

Czasem rozmawiam z Mamą, proszę ją o pomoc, wsparcie. Ale Ona inaczej niż za życia, przestała być taka empatyczna. Potrafi przejść nad moimi prośbami całkowicie obojętnie. Śmierć jednak zmienia ludzi. A czasem zwyczajnie opowiadam jej o swoim dniu. Choć jeśli faktycznie, jak chce religia, nasi zmarli czuwają nad nami to powinna to wszystko wiedzieć. Wolałabym by była niewidzialna, a nie nieistniejąca.

Dni stają się prawdziwie listopadowe: mgliste, mokre, ciemne. Przed zaśnięciem wyobrażam sobie słońce, gorący piasek, błękitną wodę. A i tak od dłuższego czasu mam problemy z zasypianiem. Leżę i słonecznymi myślami odganiam lęki. Od jakiegoś czasu uwielbiam wsłuchiwać się w pochrapywanie Męża, daje mi to poczucie, że choć On śpi spokojnie.

Niewyłączony telewizor działa jak zagłuszacz złych myśli.

Kiedyś będzie zwyczajnie, kiedyś będzie normalnie.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Niewidzialność”

  1. ka_an Says:

    Najważniejsze, że kiedyś będzie a nad jego jakością można się zawsze później zastanowić 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: