Poniedziałek:(

Czy weekend musi być taki krótki? Z zaplanowanych rzeczy, jakieś 50% pozostało niezrealizowane. Za mało czasu, albo ja jestem taka niezorganizowana 😦 W sobotę cmentarz i wyprawa do lasu, bo pogoda była ładna. A las wyrasta tuż obok cmentarza, choć to raczej cmentarz wyrósł obok lasu. Mąż wypatrzył nawet jednego prawdziwka, którego zabraliśmy łacznie ze ściółką do zasadzenia w ogrodzie w części zwanej lasem. Potem do nas na obiad. Tata, Młody i Panna. Oczywiście my również. Tatar na przystawkę, suvlaki na obiad i strudel z lodami na deser. Kilogram poszedł w oponkę. A w niedzielę trochę dosłonecznienia w ogrodzie. Uwaliłam się na ławce i wygrzewałam zwłoki przed zimą. Wieczorne prasowanie zostało odłożone na dzień dzisiejszy.

A dziś poniedziałek. Kto to widział, żeby w poniedziałek było tyle roboty. To jakieś nienormalne. Poniedziałek i piątek powinny być wolne od pracy. Ale na szczęście zbliża się 16 i zaraz czas do domciu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: