Ja saszła s uma… :) (poprawka naniesiona zgodnie z komentarzem:D)

Bardzo spodobał mi się ten tekst zasłyszany dziś w słuchawkach podczas podróży do pracy. Tekst pochodzi z piosenki Rammsteina wspólnej z Tatoo. Język rosyjski był mi niegdyś bardzo bliski z przyczyn rodzinnych. Moja Mama to rodowita Rosjanka z Moskwy. Tata przywiózł ją ze sobą budząc rozpacz rodziny. Bo jak ktoś z takiej porządnej rodziny może poślubić komunistkę z „bratniego” kraju. Mama wyczuwała tą niechętną akceptację. Babcia do końca akceptowała tak naprawdę tylko moją Siostrę (bardzo podobną fizycznie do rodziny Taty) a mnie traktowała jako zło konieczne, choć charakter to ja mam po Tatusiu i Dziadku 🙂 Ja miałam zawsze wewnętrzny opór przed przyznawaniem się do bycia w połowie Rosjanką i zawsze podczas pobytów w Moskwie starałam się jak najmniej mówić po rosyjsku. Uchodziłam za polską nacjonalistkę 😉 Dopiero wiele lat później zaakceptowałam ten fakt i nie mam już problemów z mówieniem o mojej mieszanej krwi.

Wielkim marzeniem Mamy było pojechać jeszcze raz do Moskwy. Nie była tam wiele lat i mimo że jej najbliżsi już nie żyją, chciała jeszcze raz zobaczyć swoje miasto. Podobno zmienione nie do poznania. Niestety nie udało się. Miała odbyć tę podróż kiedy już będzie miała zdrowe biodro i będzie mogła normalnie chodzić. Tyle niezrealizowanych planów, marzeń… Mama miała 77 lat, wiele przeżyła a jednak ciągle chciała coś jeszcze zobaczyć, zrobić. Mogliby teraz z Tatą zacząć podróżować wspólnie…

A ja nadal fizycznie do dupy 😦 Okazało się, że to jednak może być wina psychotropów, albo i nie. Leki, dieta: dużo zielonych warzyw, ciemnych owoców i czerwone wino. Póki co po 2 tygodniach jedzenia borówek i śliwek oraz picia czerwonego wytrawnego wina żelazo pomalutku spada. Badania za jakiś czas.  Czyli może jedna nie całkiem do d…, jednak troszkę jestem mniej zmęczona i niezdolna do ruchu. Zobaczymy za jakiś czas.

Reklamy

komentarze 3 to “Ja saszła s uma… :) (poprawka naniesiona zgodnie z komentarzem:D)”

  1. madau Says:

    hej, wlasnie czytam Twoj blog. Duzo sie nauczylam i wiele zrozumialam – zwlascza Twoje cierpienie – gdyz cierpie sama. Pozdrawiam Cie przeserdecznie kochana

    mada

  2. Przemo Says:

    A no widzisz… mogłeś się spytac mamusi – to nie jest po spolszceniu „ja saszla suma”, ale „ja saszla s uma”. A oznacza to ni mniej ni więcej, a tylko „zwariowałam” bądź „oszalałam” . „Ja zeszłam z rozumu” mozna tylko w ten sposób przetłumaczyć… pozdrawiam – naucz sie języka sojej mtki, bo to piękny i śpiewny język, pomimo całej tej ideologii i polityki . Pozdrowienia dla Moskwiczanki.

    • matrioszka Says:

      Masz rację, prostacki błąd, tak jak Twoje w języku polskim („sojej mtki”). Co oznacza wiem dobrze. Język znam, choć jak pisałam przez długi okres swojego życia go nie używałam i nie lubiłam. Wyobraź sobie, że nawet umiem czytać w tym języku;)
      Pozdrowień nie przekażę, bo Mama nie żyje.
      Pozwolisz, że naniosę poprawkę?:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: