… bez ducha…

Kurde! Ja chcę energii, ja chcę sił! Zdycham, ciągnę się dzień po dniu, wiecznie zmęczona. Mam dość! Kawa nie pomaga. Zobaczymy jakie będą wyniki za tydzień.  Właśnie fizjologicznie zmniejszam sobie ilość żelaza we krwi, więc może będzie ciut lepiej.

Mieliśmy cudowny weekend. W sobotę z Tatą pojechaliśmy pociągiem do Siostry na działkę. Dawno nie korzystałam z PKP, a tu szok! Nie wiedziałam, że są takie piękne pociągi. Na działce było super. Spacer po lesie, obiad. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się. A wieczorkiem przyjechał P. i wróciliśmy do domciu. A w niedzielę kolejna podróż pociągiem 🙂 Dzięki konieczności odebrania samochodu służbowego z Krakowa, spędziliśmy cudowny dzień w grodzie Kraka. Tak dawno tam nie byłam. Łziliśmy 4 godziny, nogi bolały ale nastroje dopisywały. Nie popsuła nawet tego dnia pobudka o 4.30. Grunt to dobra motywacja do porannego wstawania 😉 A potem w samochód i podróż do Warszawki z przerwą na obiad. Szkoda, że z przyczyn różnych nie możemy takich eskapad robić częściej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: