Szydełko

W niedzielę wybraliśmy się z Mężem pooglądać wyprzedaże. Stwierdziliśmy, że robienie zakupów w Stanach strasznie deprawuje. Wszystkie „obiżone” ceny były takie jak w sklepach w centrum Chicago. Nie wspomnę o cenach w autletach. Ech… Byłam w ukochanym espricie, ale spodobała mi się tylko jedna podkoszulka, tyle że nie na tyle by ją kupić. I wtedy mnie olśniła, że strasznie dawno nie zajmowała się dziergutkami. Kiedyś to uwielbiałam, potem minęło mi. Nadal rzeczy, które sobie wtedy zrobiłam są (nie chwaląc się) fajne i oryginalne. A że akurat byliśmy w Galerii Mokotów to udaliśmy się do mojej ulubionej pasmanterii. Znalazłam tam cudnej urody dzianinkę w kolorze oliwkowym (len + poliester). I oczywiście zaraz po powrocie dorwałam się do szydełka. Uwielbiam wygląd półsłupków, także tył będzie właśnie taki. A przód… no cóż, jeszcze nie wiem. Będzie to jakiś ażurowy wzór, ale póki co poszukuję czegoś atrakcyjnego. Akurat mam czas, bo plecy dopiero zaczęte. I do tego dokupiłam zielone koraliki, które mają ozdobić przód swetra. Obawiam się, że będę musiała jeszcze trochę dokupić 😉

No i co z tego, że sporo drożej niż podkoszulka? Ale ileż dostarczy mi satysfakcji.

Nastroju trwaj!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: