Tranxane a lęki

Cóż, od pogrzebu dopadają mnie ataki paniki a lęk towarzyszy mi prawie stale. Jest to bardzo dziwne wrażenie: z jednej strony totalne zobojętnienie na pograniczu depresji a drugiej trzęsiawka lękowa. Pacyfikuję się Tranxane, choć staram się to robić jak najrzadziej (myśl o uzależnieniu). Mam jednak wrażenie, że pomagając doskonale na lęki, wzmaga tendencję do upadania. Sama nie wiem co lepsze.

Znam etapy żałoby, wiem że normalne są moje reakcje (te które są normalne, bo nie wszystkie). Rozpacz, złość, negacja i w końcu pogodzenie się.

Śni mi się Mama, dobrze mi się śni. Jest spokojna, może nieco smutna.  A wbrew wszystkiemu to tylko pogłębia moje lęki.

Muszę się wybrać do świrologa, może tam mi się wszystko we łbie poukłada.

Najbardziej mnie męczy, że kiedy Mama umierała ja nie byłam tuż obok, nie trzymałam jej za rękę, nie pożegnałam się. Byłam blisko, ale wzywałam karetkę, wydzwaniałam, żeby ich pośpieszyć, czekałam by ich skierować we właściwe miejsce.

Pogrzeb odbył się tak jak chciała. Bez pompy, świecki, bez wiązanek, tylko z jej ulubionymi kwiatami. Urna spoczeła w grobie, który stanie się naszym grobem rodzinnym.

Teraz toczy się śledztwo. Zmarła niespodziewanie, kiedy nic nie wskazywało że tak może się stać. Nie chorowała na nic co mogłoby wywołać zatorowość. Zobaczymy.

Tata jakoś sobie radzi, staramy się go angażować w różne sprawy, byle nie tkwił w domu. Byli bardzo ze sobą związani. Powiedział, że dobrze że nas ma. Boję się o niego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: