Było spotkanie, mnie tam nie było

24.05. odbyło się spotkanie mojej klasy z liceum. Umawiane od 3 miesięcy. Potem jakoś ucichło, potem się przypomniało. Jako moderatorka strony w naszej klasie, zaproponowałam miejsce. Nawet trochę je zorganizaowałam. Wydawało mi się, że mam na nie ogromną ochotę… Cóż… Zakładając stronę byłam w hipo, spotkanie z osobami sprzed 24 lat niebywale mnie rajcowało. Wprost nie mogłam się doczekać. Ileż to ja miałam wizji jak ono przebiegnie, jak będę błyszczeć blaskiem diamentów, jak znowu będą z podziwem patrzeć i czekać na moje niebywałe pomysły. A potem przyszła pani czarna depresyjna, a potem normalność. A z nią wspomnienie… Początki ostrej choroby, manie i depresje. Dzikie pomysły, porzucanie przyjaciół, odwracanie się od ludzi, obsesyjna miłość do człowieka z gruntu złego. Przestraszyłam się, nie czułam się na siłach zmierzyć się z przeszłością. Nie wiem czy to ten lęk, czy faktycznie zachorowałam, ale w piątek zaczęły mi się intensywne objawy przeziębienia (nawet z temperaturą). W sobotę czułam się tak źle, że przespałam 30 godzin… i rano w niedzielę wstałam jak nowonarodzona. No i co to było?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: