A wiosna do drzwi puka…

Taką mam nadzieję 😉 Jakoś tak cieplej i słoneczniej się zrobiło. Pąki na krzakach się pojawiły a u mnie w domu wiosenne kwiaty: hiacynt i tulipany. Bougenwilla puszcza nowe listki, zresztą hibiskus też. Jeszcze pare miesięcy i wywędrują na balkon cieszyć się słońcem. Zresztą i ja będę popołudnia spędzać na krzesełku z miękką podusią, dobrą książką i w otoczeniu moich roślin. Kiedyś było z zimnym piwem jeszcze, ale teraz to pewnie sporadycznie i od wielkiego dzwonu. Choć przyjemnie jest w ciepły wieczór wypić takie piwo, gdy wokół pachnie maciejka, kwitną krzaczki i majorka zwiesza się ze skrzynek. Zobaczymy, pomyślimy… nad zamiennikiem 🙂 Rozmarzyła mnie ta ładna pogoda na tyle, że od środy biorę sobie 3 dniu urlopu (czyli od jutra, hurrraaa!).

To wpis z wtorku rano. Potem wprowadzenie lamotroginy dało mi popalić.

Dopiero od wczoraj wracam do świata żywych.

Wydaje mi się, że to co odczuwam to normalność 🙂

Reklamy

Jedna odpowiedź to “A wiosna do drzwi puka…”

  1. maciusiko Says:

    Cieszę się Matrioszko,oby tak było zawsze… Ślę pozdrówki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: