Jako ptak…

Tak sobie fruwam ciut nad ziemią, w nastroju cudownym, lekko euforycznym 😉 Ale naprawdę niewysoko, tylko na tyle by było energetycznie, by pomysły były dobre i by łatwo się sprawy załatwiało. Kontroluję swoje emocje. Są na poziomie normalno-remisyjnym.  Jest kilka wyznaczników, które wielkim głosem krzyczą: wpadasz w manię! Nie wmawiam sobie tego, bo tak mi jest wygodniej i łatwiej.

Wygląda tak, jakbym się usprawiedliwiała z mojego dobrego samopoczucia. Czy w przypadku bipolarów każda zwyżka nastroju jest symptomem hipo? Czy naprawdę koniecznie trzeba nas pacyfikować pod kreskę? Jako subdepresyjni jesteśmy bezpieczniejsi? Tylko dla kogo? Czy społeczne oczekiwanie nie jest właśnie takie, że będziemy w lekkim dołku?

A ja chcę się cieszyć moją kreatywnością, chcę mieć dobre pomysły i być wesołą towarzyszką Męża i Syna. Jak sobie przypomnę siebie z okresów depresyjnych to wcale nie chcę do tego wracać. A nawet ten okres na początku brania leków był dla mnie bardzo trudny: jak połączyć bezmyślność i ociężałość z wymogami mojej pracy?

Boję się, że zmiana leków zniszczy moje dobre samopoczucie. Nie mam jednak wyboru, spróbuję i zobaczę co z tego wyniknie. Najwyżej jak będzie ciężko wezmę parę dni urlopu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: