Piątkowe dywagacje

Dobrnęłam do piątku. Jutro obiecuję sobie dłuuuugie spanie 🙂 Ciekawe co z tego wyjdzie. Nie wiem czy to reakcja na leki, czy porę roku, ale jeśli nie przesypiam 8 godz. czuję się nienajlepiej. Trudno jest jednak spać tyle godzin w tygodniu, zawsze są jakieś sprawy do załatwienia, omówienia, do obejrzenia CSI 😉 a i poprzytulać by się człowiek chciał (mimo stępienia odczuć, co jest podobno największą wadą psychotropów).

Mam zmniejszać dawkę Depakiny z 1200 do 1000 (bardzo powoli) i mam wrażenie, że zaczęło mnie trochę bujać. To są takie momenty w ciągu dnia. Silny zryw do góry trwający ok. godziny, powolna jazda w dół, jakiś czas spokoju i znowu jazda czasem w dół a czasem ponownie w górę. Nie trwa to stale, ale np. 2-3 godz. w ciągu dnia. Nie ukrywam, że jako czynnik niepokojący i męczący został przeze mnie uznany za konieczny do skonsultowania ze Świrolożką. Na obniżonej dawce do niedzieli, jeśli nadal będę miała jazdy to wracamy do standardowej dawki stabilizatora, jeśli miną to przed obniżeniem o kolejną setkę poczekamy ok. 2 tygodni. Jeśli się zaostrzą to natychmiast do standardu i w poniedziałek do niej. Bleee… a tak było pięknie. Najpierw starałam się na to nie zwracać uwagi, potem zastosowałam wyparcie (nic się nie dzieje, zdawało mi się), aż w końcu trzeba było przyjąć do wiadomości i skonsultować. Nie brzmiała na zaniepokojoną, raczej wyglądało to na zwykłe komplikacje, możliwe tak samo jak reakcje przy zwiększaniu dawki. I tego się trzymam. Nie mam zamiaru panikować, ale ponieważ dopiero się uczę reakcji swojego organizmu wspomaganego pigułkami szczęścia wolę czasem spanikować, niż olać.

Ta jakże wiosenna pogoda w ostatnich dniach nastraja mnie bardziej pozytywnie do świata. Blask słońca eliminuje lęki, pozwala odsunąć od siebie poczucie winy.  Jakoś tak lżej na duszy się robi. Ciekawa jestem czy z tego wynika moje większe zapotrzebowanie na czułość, dotyk, pocałunki… i to wszystko co następuje dalej 😉 I mimo naprawdę przytępionego odczuwania (nigdy tego nie miałam, byłam raczej zawsze prosta w obsłudze) to sprawia mi to niewiarygodną przyjemność. Na szczęście są miejsca, które reagują lepiej, trzeba ich tylko dłużej poszukać. Sama możliwość przytulenia, objęcia, głaskania budzi ekscytację:) Znowu sypiamy na jednej połówce naszego wielkiego łóżka a przecież był już taki czas kiedy każde spało na swojej krawędzi. Mam nadzieję, że pewne decyzje były dla nas obojga zbawienne 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: