Idzie lepsze:)

Mam nadzieję. Choć wczorajszy wieczór wskazuje raczej na coś innego. Zasnełam o 19.00 wstałam dziś o 8.30. To raczej średni objaw. Ale może to tylko reakcja na poprzedni, przepracowany do upadłego tydzień? Mam taką nadzieję.

Zrobiłam rano część zakupów (kolejną). Zaraz trzeba zacząć sprzątanie. Ale najpierw chyba będzie druga kawa;) Na forum jest napisane, że należy uważać z używkami. Na pewno są w tym zakresie alkohole i narkotyki, ale jak to jest z kawą… no i z papierosami. Czy mieszczą się w tym limicie?

Lubię tą narastającą falę radości ze zbliżających się Świąt. Mam nadzieję, że mimo pewnych zmian, które pojawią się w Wigilię ze względu na chorobę Teściowej, odnajdziemy jednak atmosferę spokoju. Liczę na to, że nie dojdzie do najmniejszych spięć na linii ja-szwagrostwo. Bo że P. się powstrzyma w to nie wątpię. A ja chyba jestem za mało nakręcona żeby wygarnąć co myślę na temat ich postępowania. Zresztą czy to mój interes? Powinnam się nauczyć odróżniać rzeczy na które mam wpływ, od tych na które wpływu nie mam. I te drugie po prostu ignorować. Poza tym Wigilia to nie najlepszy moment na dywagacje o poprawności postępowania wobec bliskich.

Cieszę się, że zupełnie inaczej wyglądają moje relacje z siostrą. I tego się będę trzymać. Najważniejsze, że my obie możemy się na sobie oprzeć. Choć ona jednak, niestety, na mnie jakby mniej. Ale zębami i pazurami będę jej bronić, gdy zajdzie taka potrzeba. To zdanie to jakby przyczynek do tego co pisałam parę dni wcześniej o agresji. Prawdą jest, że tak naprawdę to nigdy nie zetknęłam się z agresją fizyczną. Budzi ona we mnie czysto iracjonalny lęk. Bez realnych podstaw. Jednak zdaję sobie sprawę, że w obronie wyższych racji (szeroko pojęta Rodzina) jestem gotowa walczyć wszelkimi metodami. To jakim prawem oceniać mi racje innych w momentach, gdy do tejże agresji fizycznej się uciekli? Gdzie są granice obrony koniecznej, a gdzie zaczyna się zwykła przemoc? Nie warto chyba odwoływać się do prawodawstwa, bo to nie ten problem. Moja praca magisterska dotyczyła maltretowania dzieci. I tu jest łatwo: każde działanie szkodzące rozwijającej się psychice dziecka jest złe. A to że matka wpada w depresję i ciężko jej się zdobyć na działanie i na 100% z radością nie czyta książeczek, rozwiązuje łamigłówek i buduje wieży z klocków jest już krzywdą wyrządzaną dziecku? A matka w manii znikająca mentalnie a czasem też fizycznie z obszaru poznawczego dziecka to kto? Dobrze, gdy w tym momencie dziecko ma osoby ważne, na których mimo wszystko może się oprzeć. Dziękuję Mężowi i moim Rodzicom…

No to czas brać się za sprzątanie:)

Reklamy

komentarze 2 to “Idzie lepsze:)”

  1. maciusiko Says:

    Zycze Ci Matrioszko milych Swiat!
    Z przyjemnoscia czytam Twoj blog,wiele w nim madrych przemyslen i wnioskow…
    Pozdrawiam!

  2. matrioszka Says:

    Maciusiko,
    Tobie też spokojnych i ciepłych Świąt!
    Dziękuję

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: