Idą Święta…

Idą… a mnie się nic nie chce. Leki póki co serwują mi niski poziom kumacji, zmęczenie, ociężałość umysłową. Czyli dno. Daleko mi do pełnej depresji (i mam nadzieję, że tak pozostanie), ale już widzę jej niepokojące objawy: ucieczkę w sen, obniżenie nastroju, niemożność podjęcia decyzji. A na działanie Citala podobno trzeba czekać około 2 tygodni. Czyli Święta i Nowy Rok nie przejdą w atmosferze radości. Choć jeszcze mam nadzieję, bo mam wrażenie że mój organizm dość dobrze reaguje na aplikowane mu leki.

Parę dni temu zaczęłam inny wątek. Chciałam napisać o sposobie odczuwania przeze mnie bodźców seksualnych zależnie od fazy. Ale jakoś mi nie szło. Pewnie kiedyś wrócę do tego tematu;) Ale teraz pozostawiam go w brudnopisie.

Odezwała się moja przyjaciółka z liceum. Wiele lat utrzymywałyśmy kontakt, w zeszłym roku jakoś nam się urwało. Muszę koniecznie jej odpisać. Mimo że nasze rzeczywistości bardzo się różnią, to jednak w momencie spotkania zawsze miałyśmy o czym rozmawiać. Jej Rodzice nie byli moimi wielbicielami. Uważali, ze sprowadzam ich córeczkę na złą drogę:) Fakt, pomysły zdażały mi się dzikie: pierwsze całonocne imprezki, wyjazd do moich znajomych na Śląsku (z tym, ze teoretycznie do jej Rodziny). Palenie i picie było na porządku dziennym.  W narkotyki jej nie wciągnęłam. Ale nawet ona była mało poinformowana o mojej wielkiej licealnej miłości. Najbardziej z nim to mnie chyba połączyły te wadliwie pracujące neuroprzekaźniki w mózgu. Mogę spokojnie powiedzieć: „W moim życiu ważnych było dwóch mężczyzn: za jednego wyszłam za mąż a imię tego drugiego nosi mój Syn”. Ale to przeszłość.

Mam teraz bardzo realistyczne sny. Wręcz fabularne. Nigdy takich nie miałam. Mają konkretną fabułę i następstwo zdarzeń. Są przez to dziwaczne.  Ciekawe czy to efekt działania leków?

Od wczoraj na forum toczy się dziwna dyskusja. Jednym z jej aspektów jest stosunek do agresji a właściwie relatywizm tego stosunku w zależności kto tej agresji używa. Ale czyż nie jest tak, że to co niewłaściwe jest takim zawsze? Bez znaczenia jakie towarzyszą temu okoliczności. A w tym wypadku zdarzenie było w stylu: bo zupa była za słona.

Podczytuję to forum, ale jakoś w nim się do końca nie odnajduję. Za dużo tam emocji skierowanych wyłącznie na siebie. Zdecydowana większość osób tam się udzielających jest samotnych. Z powodzeniem mogą się skupić na odczuwaniu siebie. Choć myślę, że równie mocno i boleśnie odczuwają konieczność wstania, zmuszenia się do wykonania najprostszych czynności. Paniczny strach przed wyjściem z domu, koniecznością spotkania z ludźmi jest im równie bliski jak osobom z rodzinami. Łatwiej jest o tyle, że nie martwi się nikogo depresją i nie krzywdzi manią. Ja tych krzywd wyrządzonych mam jednak na swoim kącie wiele.

A teraz w moim życiu oczekuję normalizacji. Może będzie nudna, ale lepsza niż wieczne miotanie się między kolejnymi pomysłami. Łykam te moje dropsy psychotropowe i tak sobię myślę, czy z całej gamy dostępnych skutków ubocznych muszę dostawać takie jak: wypadanie włosów, senność, zawroty głowy? A nie mogłabym dostać jadłowstrętu psychicznego? Tak żeby bezboleśnie schudnąć te pare kilo? Chyba nie, nikt nie zapytał co wybieram dla siebie.

Przyszło mi do głowy, że nie jest dobrze być afektywną dwubiegunową mając dobre zarobki. Żaden bank takiej osobie nie odmówi kredytu, karty kredytowej. I tak łatwo zbiera się kwota o stresującej wysokości. Dobrze, że teraz okres premii i dużej ilości pracy a co za tym idzie większych pieniędzy. Wiele pewnie uda się spłacić pod jednym warunkiem, że będę w stanie normalnie pracować. A tego nie jestem do końca pewna. Ale nadzieję mam.

Reklamy

Komentarze 2 to “Idą Święta…”

  1. poetkam Says:

    Jesteś mądrą i wrażliwą osobą. A zupa bywa za słona. Najlepiej jej nie przesolić zawczasu, to wtedy jest dobra. Pozdrawiam . Magda

  2. matrioszka Says:

    Magdo,
    czasem zupa musi być za słona by wydobyć głębię smaku. Zresztą to co dla jednego jest za słone dla drugiego będzie niedosolone. Grunt to poznać smaki tych, którym zupa będzie podana.
    pozdrawiam
    Bożena

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: