Depakina i inne takie…

Wszyscy mówią, że Depakina usypia. Czuję się zmęczona, ale mam straszne problemy ze spaniem. Od dwóch nocy. Ciało i oczy chcą spać, ale mózg ma to gdzieś. Po głowie latają myśli: o spłacie kredytów, o rozruszaniu firmy, o czynnościach które powinna podjąć by wyjść na prostą. Emocje: lęk, bezsilność, poczucie winy. I nie mogę zasnąć. Przewracam się z boku na bok, staram się wyciszyć… ale to się nie udaje. Potem budzę się, zlana potem, przerażona. Znowu szopka z zasypianiem. Wstałam kompletnie wymęczona. Dziś weszłam w podwójną dawkę. Ciekawe jak teraz zareaguje mój organizm. Wizyta u świrologa w czwartek. Mam nadzieję, że do tego czasu stabilizator wykona swoje zadanie, tzn. wyciszy mnie. Jakoś perspektywa szpitala mnie nie cieszy. No i przecież za 3 tygodnie Święta, wolałabym być wtedy w domu;)

A teraz siedzę w pracy i staram się małymi kroczkami wykonywać wszystkie zaplanowane na dziś czynności. Pokonuję opór materii, z trudem… Każda normalna czynność wymaga nadludzkiego wysiłku. Odhaczam sobie wykonane zadania. Staram się w zgodzie z radami Męża: najpierw najbardziej oczywiste rzeczy, takie co nie budzą emocji. A jeśli u mnie wszystkie budzą?

Zastanawiam się czy mój CHAD wziął się znikąd, czy gdzieś sobie przywędrował z genami otrzymanymi po Rodzicielach. Wspomnienia sugerują, że pierwszym CHAD-ersem w Rodzinie był Dziadek. Miewał jazdy, zwłaszcza po alkoholu. A pił sporo. No i podobno seksualnie zaspokajał całą żeńską populację w wsi i okolicy:) A potem zamykał się w swoim warsztacie i nie bardzo chciał kogokolwiek widywać. Wydaje mi się, że pił wtedy na smutno. Chyba nie był agresywny ani w stosunku do siebie ani innych, ale mogę nie wszystko pamiętać. No i byłam jego ukochaną wnusią. Mam też podejrzenia w stosunku do Ojca. Wydaje mi się, że miewał, może nie manie, ale hipo napewno. No i depresje. Teraz w wieku 79 lat częściej miewa depresje, niż manię. Ale może to związane z wiekiem i ogólnym niedomaganiem. I tylko ze mną się w pełni rozumie. Może to poprostu braterstwo dusz? Żaden z nich się nie leczył.

Czytam sobie różne rzeczy, usiłuję uporządkować myśli związane z chorobą. Znalazłam fora gdzie są ludzie z tym samym schorzeniem. Myślę, że to czego mogę się od nich dowiedzieć pomoże mi oswoić chorobę i leczenie. Teraz stoję na krawędzi depresji. Podejmowanie jakichkolwiek decyzji (nawet tej o pójściu do biblioteki) zaczyna mnie przerastać. Może jednak powinnam dostać antydepresant? A jeśli wbije mnie w manię? Tego boję się bardziej niż jazdy w dół. Pewnie pozostanę na stabilizatorze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: