Dziś jakoś boleśnie odczuwam, że nie mogę do Niej zadzwonić, podjechać z kwiatami. Nie będzie uśmiechu, nie będzie żartów. Już nigdy nie będzie. Sama jestem matką, dostanę życzenia. A ja nie mam komu ich złożyć. Nie ma już Mamy.
Nawet na cmentarz dziś nie pojadę, bo kiedy wychodzę z pracy jest szczyt korków. Pojadę może w weekend.
Smutno mi